Rower kołem się toczy

Rower na dwóch, trzech a może czterech kołach? Co definiuje pojęcie roweru? Napęd? Liczba kół? Coraz częściej pojawiają się rozwiązania, które wykraczają poza definicję tradycyjnego roweru. Nie oznacza to jednak, że są złe. Są po prostu inne i, co warto dodać, interesujące. Przedstawimy kilka z nich.

Jedną z bardziej interesujących produkcji ostatnich lat jest ThePodRide. Czterokołowiec przypominający maleńki samochód. Głównym założeniem jego twórcy – Mikaela Kjellmana było poprawienie komfortu jazdy rowerem zwłaszcza podczas złej pogody. Tradycyjny napęd wspomaga silnik elektryczny. Akumulatory zapewniają też oświetlenie.


Niesamowicie wyglądającym rozwiązaniem jest Rungu. Rower jest trójkołowcem jednak nietypowo posiada dwa koła z przodu umiejscowione blisko siebie. Patrząc na prezentację to rozwiązanie wydaje się zapewniać dużo lepszą stabilizację na ekstremalnie nierównej nawierzchni. Dwa koła trudniej ulegną uślizgowi niż jedno. Warto zaznaczyć, że pracę każdego wspiera niezależny amortyzator.  Rungu wygląda niczym czołg i wydaje się, że żaden teren nie jest mu straszny. W jego przypadku również zastosowano wspomaganie silnikiem elektrycznym.


Na koniec trajka. Rower, kojarzony często z osobami niepełnosprawnymi. Wbrew pozorom nie tylko oni są jego użytkownikami. Trajkawystępuje w dwóch wersjach – dwa koła z przodu lub z tyłu rozstawione szeroko.W pierwszej Kierujący jedzie w pozycji półleżącej. To ma zapewnić większy komfort jazdy oraz odciążyć mięśnie pleców.

 

W drugim rozwiązaniu trajka posiada dwa małe ale szerokie koła z tyłu oraz przednie znacznie większe od przednich. W tym przypadku trudno już chyba mówić o niej w kategorii roweru. W tej wersji służy bowiem wyłącznie do zjazdów. Szerokie tylne koła umożliwiają driftowanie. Jakiekolwiek inne wykorzystanie tego roweru wydaje się mało realne.

Okolica.info.pl